Archive for Styczeń, 2011
Moim zdaniem ten projekt głośników można by nazwać głośnikami dla altruistów. Koncepcja jest ekstremalnie ciekawa, ponieważ dzięki tego typu rozwiązaniu dźwięk wydobywający się z głośników będzie słyszalny tylko i wyłącznie w określonym pomieszczeniu. Będzie trafiał tylko i wyłącznie w konkretne miejsce, nie drażniąc przy tym sąsiadów. Efekt jest taki, że możemy rozkręcić je na pełny regulator i nie martwić się, że ciągu 15 minut usłyszymy rytmiczne uderzenia w kaloryfer. Dźwięk wydobywa się z głośników z częstotliwością 30000hz. Jednak minus jest taki, że aby usłyszeć muzykę będziemy musieli stanąć w bardzo ściśle określonym miejscu w zależności od ustawienia głośników w pomieszczeniu. W dodatku dźwięk będzie się wydobywać tylko wtedy gdy natrafi na jakąś przeszkodę w postaci np. ściany. Projekt bardzo ciekawy, lecz mówiąc szczerze nie sądzę, żeby się przyjął na rynku.
Jeden z najważniejszych graczy na rynku internetowych kontynuuje swój zakupowy szał. Polityka Google od zawsze kręciła się wokół kupowania nowych serwisów internetowych, przez co gigant nieustannie rósł w siłę. Jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, że „ofiarami” Google padały zazwyczaj bardzo ciekawe i nietuzinkowe pomysły. Tym razem firma jest w trakcie zakupu portalu o nazwie fflick. Jest to portal społecznościowy zrobiony z myślą o miłośnikach kina. Jego głównym celem jest recenzowanie filmów i ocenianie ich przez internautów. Zasada jego działania oparta jest o agregacje danych z Twittera na tematy związane z różnymi produkcjami filmowymi i prezentowanie wykresów z opinii osób, które wypowiadają się o danym tytule. Bardzo ciekawy społecznościowy portal, dzięki któremu można w bardzo szybki sposób zdobyć informacje na temat filmu, który chcemy zobaczyć lub właśnie obejrzeliśmy.
Tym razem to przedstawiciele Włoch postanowili pozwać do sądu firmę Microsoft, za przymuszanie producentów sprzętu komputerowego do instalowania Windowsa OEM-owego. Problem ma miejsce również w Polsce, ponieważ kupienie jakiegokolwiek sprzętu komputerowego bez zainstalowanego Windowsa graniczy z cudem, a co więcej to inne systemy operacyjne są na rynku prawie niewidoczne. Taki Windows po aktywacji zostaje na stałe przypisany do sprzętu, który zakupiliśmy, a co za tym idzie klient nie może odzyskać pieniędzy za licencję w przypadku gdyby chciał zmienić system na np. Ubuntu. Faktem jest, że aktywacji możemy dokonać w ciągu jednego miesiąca od zakupu, ale moim skromnym zdaniem straszliwie to psuje wolny rynek i nie jest w porządku w stosunku do klienta, który w zasadzie nie ma wyboru.
Disney Interactive Studios przeżywa ostatnio bardzo poważne problemy finansowe, ponieważ dwie ostatnie produkcje, które wydano nie przyjęły się wcale, a recenzenci dali im zaledwie 60% oceny. Z danych, które zostały opublikowane przez CNBC pracę w firmie straciło około 700 osób co trzeba przyznać jest dość dużą liczbą, która zapewne świadczy o bardzo kiepskiej stabilności finansowej. Największą porażkę poniósł tytuł gry, o której mówi się dość dużo ze względu na film, a mianowicie Tron Evolution, który sprzedał się w nakładzie zaledwie 340 tys sztuk. Disney oprócz masowych zwolnień postanowił również zmienić nieco polityk gry i przenieść się na platformę Facebooka i tam spróbować podbić rynek gier. Pomysł dobry ale jak się sprawdzi tego niebawem się dowiemy.
W jednej z moskiewskich szkół ma miejsca bardzo nietypowa sytuacja. Pewien 12-letni chłopczyk, który jest chory na białaczkę wysyła zamiast siebie do szkoły robota. Chłopczyk jest bardzo ciężko chory na białaczkę i to właśnie dlatego zamiast niego na lekcja uczestniczy robot, który posiada kamerę internetową i jest sterowany za pomocą sieci. Dzięki temu rozwiązaniu chłopak może normalnie uczestniczyć w lekcjach i mieć kontakt z rówieśnikami, którzy twierdzą, że traktują nietypowego kolegę z klasy jako samego Stepana. Na dzień dzisiejszy robot pomaga chłopcu w lekcjach historii, angielskiego, geografii i francuskiego. Dzięki temu rozwiązaniu chłopczyk mimo choroby nic nie traci z życia szkolnego i może swobodnie uczestniczyć w lekcjach. Robot kosztował 3000 dolarów i chłopak dostał go w ramach programu pilotażowego.
Internet znów wypluł z siebie pokaźną porcję plotek, które dotyczą najnowszego produktu Nokii. Chodzi o smartfona N9, który ma być dużą rewolucją w świecie nowoczesnych urządzeń mobilnych. Pierwszą sprawą będzie platforma, z której Nokia N9 ma korzystać, a mianowicie MeeGo. Drugą sprawą jest procesor o taktowaniu 1,2 GHz, który będzie miał naprawdę pokaźną moc obliczeniową. Jednak mnie zadziwił najbardziej aparat cyfrowy umieszczony w telefonie, który będzie robił zdjęcia w jakości 12 megapikselach, co czyni go chyba najlepszym w tym segmencie rynku. Prawdę mówiąc zastanawiam się na ile te plotki rozsiewane w sieci są prawdą, a na ile celowym działaniem fińskiego producenta, lecz nawet jeśli jest to forma marketingu to trzeba przyznać, że bardzo skuteczna, lecz nie zapominajmy spoglądać na tę sprawę z przymrużeniem oka.
Dwóch młodych członków grupy znanej jako Goatse Security wykryła lukę w witrynie AT&T, która pozwoliłaby wykraść dane 114 tysięcy właścicieli iPada 3G. Daniel Spitler i Andrew Auernheimer zostali zatrzymani przez FBI. Zostanie im wytoczony proces o bezprawne korzystanie z danych cudzego komputera i cyberwłamanie. Dziwny jest fakt, że nie podali oni luki do publicznej wiadomości, a jedynie rozmawiali ze sobą za pośrednictwem komunikatora internetowego omawiając w jaki sposób dane można by spieniężyć, lecz nie doszło to do żadnego skutku. Obaj zostali zatrzymani w związku z faktem ,że część użytkowników iPada pełni bardzo ważne funkcje rządowe, a gdyby ich dane w jakikolwiek sposób wypłynęły na światło dzienne to mogłoby to zagrozić bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych. Oskarżeni twierdzą, że nie chcieli zrobić nic złego, a wykrycie luki w zabezpieczeniach mogło być doskonałym momentem aby stworzyć program do ochrony tychże właśnie danych.
Wszystkim użytkownikom iPada dobrze znane jest podejście firmy Apple do erotyki pornografii, lecz mimo tego iż początkowo firma nie chciała się zgodzić na aplikację Playboya nagle zmieniła zdanie. Okazało się bowiem, że aplikacja Playboy będzie dostępna na iPada i to już w marcu tego roku. Nikt nie wie jak do tego doszło, a internauci twierdzą, że Hugh Hefner podesłał jedną ze swoich dziewczyn dyrektorowi generalnemu firmy Apple. Oczywistą sprawą jest fakt, że to zaledwie niesmaczny żarcik, lecz w świecie wielkich firm i milionowych transakcji gigant jakim jest Apple nie mógłby sobie pozwolić na brak współpracy z tak wielką firmą jaką jest Playboy. Ciekawi mnie jak ta współpraca będzie przebiegać i przede wszystkim jak właściciel największej gazety erotycznej zdołał przekonać Steve’a Jobs’a do współpracy. Jedno jest pewne, erotyka była jest i będzie, a w świecie takich pieniędzy nie ma miejsca na prywatne podejście do sprawy.
Historia związana z filmem opisującym powstanie Facebooka, a co za tym idzie miliardowych zysków dla Marka Zuckerberga. Ciekawą sprawą jest fakt, że historia przedstawiona w filmie ukazuje twórcę króla portali społecznościowych jako dzieciaka, który wymyślił portal po to aby podrywać dziewczyny ze studiów, kiedy w rzeczywistości prawdą była fakt, że przez cały czas był on wierny swojej dotychczasowej dziewczynie, z którą jest do dzisiaj. Oprócz tego pomysł aby zrobić z niego człowieka, który dba tylko i wyłącznie o swoje interesy wypłynął od samego Marka Zuckerberga. Twierdzi on bowiem, że żeby film był ciekawy musiał opowiadać historię, a żeby przyciągnąć do ekranów kin więcej widzów musi mieć ona swoje zawiłości i być kontrowersyjna. Mimo iż Mark jest uważany za altruistę potrafił zrobić film, który przedstawi go jako faceta ,którego głównym celem jest osiągnięcie sukcesu.
Psycholodzy z Uniwersytetu Princeton przeprowadzili niedawno bardzo ciekawe badania nad czcionkami, którymi napisana jest znaczna większość tekstów artykułów, ebooków i krótkich notatek. Okazało się bowiem, że czcionki najpopularniejsze wpływają na naszą pamięć. Otóż chodzi o to, że czcionki, które jest znacznie trudniej odczytać są dużo bardziej zapamiętywane przez czytelników. Okazało się również, że przy użyciu najbardziej prostych i najpopularniejszych rodzajów czcionek zapamiętujemy bardzo niewiele przeczytanego tekstu. A więc, żeby nasz tekst został zapamiętany najlepiej użyć czcionek zdecydowanie innych niż Arial lub popularne Times New Roman. Naukowcy stwierdzili, że jedną z lepszych czcionek, z której powodu czytelnik zapamięta znacznie więcej tekstu jest Comic Sans MS. Te badania mogą być prawdziwą rewolucją w dziedzinie reklamy i na szeroko pojętym rynku informacji.